l u s i a a k
chce zostać motylem
usłysz mój głos
dekalog 2007-08-08
1..Pokochaj głód znienawidz jedzenie. 2.Gdy jesteś głodna to znaczy że chudniesz. 3.Pamiętaj żeby ukarać się za każdą zjedzoną kalorię. 4. Lepiej być chudą niż zdrową. 5.To waga jest wyznacznikiem twojego wyglądu dlatego pamiętaj o ważeniu. 6. Ana to nie choroba to dar od losu. 7. Będąc chuda bedziesz szczęśliwa i piękna 8. Inni będą ci przeszkadzać w drodze do perfekcji więc nie mów nic nikomu o diecie. 9. Nic tak nie smakuje jak świadomośc że jesteś chuda. 10. Tylko ty decydujesz o tym co jesz i kiedy jesz nikt inny! i ciesz sie każdym straonym kilogramem!!
2006-07-08





"Spłodzilem świetą krowe z tłustą dupą" - Tate.



niech juz miną te wakacje, nich dostane sie juz do koledzu i... bede go widywac tylko w weekendy, dwa razy w miesiącu. nie moge pisac ze lzami w oczach, choc klawiature znam niemal na pamiec. nie wytrzymuje juz. wiem ze jestem za gruba. wystarczy mi ze sama nie moge zyc ze soba, ze najcetniej wlasnorecznie odrąbalabym niczym Cyrankiewicz, ten tłuszcz od kosci! cholerne wakacje! zadnej pracy nie zalatwilam... umre na bezczynnosc. juz tak mam ze jak tydzien, dwa nic nie robie to popadam w niemoc. w taka totalną bezsilnosc - ze nic mi sie nie chce, ze nie jestem w stanie nawet wyjsc... nienawidze wakacji. wszystkie dziewczyny chodzą w krociutkich spodniczkach i szortach, pieknie opalone... a ja umieram i modle sie by nikt na ulicy nie zauwazyl wystającego sadła. chce mi sie plakac, krzyczec... łzy sie skonczyly, placz uwiązł w gardle.

2006-07-04




dość powiedziec, ze niewiele sie zmienilo. wlasciwie nic =( wzystko za sprawą kochanych "owocow sezonowych"i mojej slabej woli ;( wlasnie dzwonila D. obiecuje jej wspolny wypad na basen juz od tygosni, ale tak sie wstydze, ze wynajduje tysiace powodow... zreszta, ona wie ze glownym jest wyglad... kiedys mialysmy wspolnego fiola na punkcie sylwetki i liczenia kalorii, potem ona schudla na jakichs prochach (skutek uboczny)... wciaz marudzi ze jest za gruba ale tylko tak chyba z przyzwyczajenia i ze skromnosci, bo kiedys tez nie chciala pokazywac sie w bikini a teraz sama mnie ciagnie na basen... sciema. umowilysmy sie wstepnie na jutro. nawet sobie nie wyobrazacie jakiego mam stresa!! totalnego!! mow sobie;"nikt przeciez na ciebie nie patrzy, patrzą na te sliczne chudziaki, nikt na ciebi nie patrzy z odrazą, to nie z ciebie sie smieja, nie ciebi obgaduja...". chyba nie dam rady...
2006-06-30





siedze sama w domu... Brat od wczoraj nie wrócił z imprezy, wieczorem idzie na kolejną. ma chłopak powodzenie =) na wczorajszym grilu był on i jakies 10 dziewczyn... heeh, to bardzo podbudowuje jego ego. rosnie mi amant =) nie ma sie co dziwic. to ładny chłopak. i taki chudy. zawsze mu zazdroscilam, ze je za dwóch i wogole nie odbija sie to na jego wyglądzie. znam sporo takich osob. niedzą wiecej niz ja a mimo to są szczuple, nawet chude. ale juz wiem z czego to wynika. nie, to nie jest tylko wina genów. u mnie do tego dochodzi E.D. Jedzenie jest u mnie reakcją na nudę, niepowodzenia, dołki i chandry a nie tylko na zwykły głó. Jem gdy mam doła, jem, gdy nie mam co ze sobą zrobic, jem gdy sie zdenerwuje i, gdy sie ucze, ogladam tv, gdy zostaje sama w domu. nigdy nie jem przy znajomych. to zaczelo sie chyba gdy ktos kiedys powiedzial mi ze mam grube nogi. potem wstyd mi bylo przy kims jesc... czulam na sobie spojrzenia mowiace: taka gruba i jeszcze je. i przestalam. potem zalozylam sobie aparat ortodontyczny wiec dodatkowo nie jadlam w towarzystwie, zeby nie miec potem czegos miedzy zebami przez caly dzien... ale za to do domu przynosilam worek ciastek, zakrywalam poduszką i jadlam w tajemnicy, drżąc by nikt nie zobaczył ze podjadam. bo tata ciagle wytyka mi te fałdki... wiec mi wstyd przy nm jesc. ale jak mnie najdzie "głód" wyjadam wszystkie slodycze jakie znajde w domu, wiec rodzice wiedza... i mowia, ze wiedza, bo mi "d... rosnie". wczoraj wcielam mamie calą studencką... przyszla i patrzyla na mnie z taką pogarda... a ja poprostu nie umialam sie powstrzymac! mamie bylo przykro ze jej nic nie zostawilam a ja zostawilam! CAŁĄ  - w postaci wymiocin w kiblu - bo jak zwykle mialam wyrzuty sumienia. moje biedne gardło. i dusza.

63,5 kg 2006-06-30





po co mi ten blog? dlaczego go stworzyłam...
szukam w nim WSPARCIA i motywacji. każdy pokonany kilogram, kazdy centymetr zrzuconego tłuszczu i dla mnie ogromny sukces i radość. ta radość jest jeszcze wieksza, gdy mogę sie nią podzielić z kimś kto to rozumie. kto być może ma ten sam problem, dla kogo jest to tak samo trudne. potrzebuje kogos z kim moglabym sie cieszyc i kogos komu powiem o porażkach, ktorych jest przecież tak wiele! mam nadzieje, ze znajde tu to czego szukam. z góry dziekuje! 


taka Ja
lusiaak
zdecydowana, stanowcza, zdeterminowana, by rozstac sie ze zbednymi kilogramami, by zostać Motlkiem
20 lat, 20 kropli deszczu na twarzy, 20 lez smutku i radości, 20kredek w kieszeni, 20 papierosow w paczce, 20 kartek juz zapisanych, ile pustych?
Zobacz mój profil
<< Kwiecień 2014
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930

wzrost: 169 cm

było: 68 kg

jest: 63,6 kg

moj cel: 56 kg


bede tu z Wami puki sie nie uda.
a to oznacza ze zostane na dłuuugo.
prawie pół zycia walcze z kilogramami.
znikaja i wracaja.
i tak niezmiennie, trwa ciagla walka
pełna wzlotów i upadków.

zostaw swój ślad w Księdze
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
4571
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
41
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
9
Zobacz serwisy INTERIA.PL